Przez Białowieżę na Hel
Wstęp
w drodze

Pomysł na taki wyjazd - rowerem nad morze - pojawił się już dawno, pierwszy raz pod koniec podstawówki. Głównym problemem było znalezienie kogoś kto by się tego podjął, kończyło się zwykle na planach.
W listopadzie zeszłego roku zacząłem składać nowy rower (wcześniejszy mi ukradli...) i od razu powrócił pomysł sprzed lat:). Nowe części przychodziły do domu, a ja powoli "zwiedzałem" Polskę palcem na mapie.. Zaczęło się śledzenie artykułów, relacji z różnych wypraw.
Jakiś miesiąc wcześniej poznałem Przemka, okazało się, że też jeździ na rowerze i to nawet sporo. Przedstawiłem mu swój plan i zacząłem namawiać na wyjazd - nie stawiał większych oporów:)

Hel - jedyne Polskie miasto otoczone z trzech stron wodami Bałtyku. To właśnie tam prowadzi trasa, ale nie tak po prostej - najpierw pojedziemy do wschodzniej granicy, przez dolinę Bugu, następnie do puszczy Białowieskiej, później przez Mazury nad morze.

Rozpoczęliśmy przygotowania - teraz już mam pewność, że wyjazd dojdzie do skutku. Kupujemy mapy, kompletujemy sprzęt. Sakwy i bagażniki kupujemy u polskiego producenta – firmy Crosso z Białegostoku - naprawdę solidny sprzęt, duża pojemność, niewygórowana cena i sprawdzona na trasie wodoszczelność..:) Mamy już wszystko! Ruszamy!

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»