Kraków - Proszowice – Nowe Brzesko – Koszyce - Pacanów - Zrębów (122.51 km; 5h22min; śr. 22,78 km/h) Dzień wyjazdu: pobudka o siódmej: duże emocje, ostatnie przepakowanie sakw, wmuszenie w siebie dwóch kanapek.. Wsiadam na rower, z początku trochę rzuca na boki – pierwszy raz z sakwami, po chwili zaczynam się przyzwyczajać. Spotykamy się z Przemkiem na rondzie Kocmyrzowskim – pamiątkowa fotka i w drogę, w stronę Proszowic. Dojeżdżamy na miejsce i nadrabiamy śniadaniowe braki, następnie pierwszy raz mylimy drogę i lądujemy w Nowym Brzesku. Ale nie zmienia to bardzo naszych planów, wskakujemy na trochę ruchliwą 79tkę – naprawdę dobrze się jedzie, lekkie chmurki przysłaniają słońce, asfalt pierwsza klasa:) Jedziemy przez Koszyce w stronę Pacanowa, po pewnym czasie zatrzymujemy się doładować energię ciepłym 'chińczykiem'. Kończymy w Zrębowie – ładnej, zadbanej wiosce zaraz za Pacanowem. Zatrzymujemy się obok domu pewnego krawca, pije strasznie dużo wódki, nigdy się nie upija, po piętnastu minutach snu jest jak nowy. (był trzeźwy jak to mówił:P) Wypróbowaliśmy nasz turystyczny prysznic – Przemo zachwyca się oszczędnością wody, ja natomiast mam pewne przygody... |
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|