 Komplet opon jimmy kupiłem na początku sezonu. Po założeniu zdziwiła mnie ich grubość. Na swoim koncie mają już ponad 3000 km w zróżnicowanym terenie, od asfaltu po kamieniste i pełne korzeni dzikie ścieżki.
Przez ponad połowę tego dystansu tylne koło dodatkowo obciążone było sakwami i innymi tobołami, ale co dziwne w tym czasie nie udało mi się przebić opony. Dopiero niedawno zaraz po wyjściu z domu złapałem pierwszą gumę. Opony wykonane są z miękkiej mieszanki. Prowadzi się je bardzo dobrze na każdej nawierzchni i w każdych warunkach. Mają bardzo dobre trzymanie boczne. Jednak bardziej nadają się na jazdę w terenie, na asfalcie dość szybko się wycierają. Posiadają samoczyszczący się bieżnik (czyli po prostu całe błoto po chwili ląduje nam na plechach:)). Dużym atutem jest waga opon - około 500 g w wersji "light", z kevlarem (występują też w wersji z drutem). Podawana przez producenta jest jako 2,1 w rzeczywistości wydają się być jednak węższe... Jeśli chodzi o cenę to jak zwykle bardzo różnie, średnio między 70-110zł, ale jak się poszpera trochę w sieci to można znaleźć kilka niezłych obniżek. W skrócie:
| Plusy | Minusy | - niska waga
- dobra przyczepność
- samoczyszczący się bieżnik
| - szybko się wycierają na twardej nawierzchni
- grubość - niezupełnie 2,1
| |